Czy współczuciem można się zarazić? Epidemiologia wkracza na nowy teren
Naukowcy chcą zastosować metody epidemiologii, by badać, jak współczucie rozprzestrzenia się w społeczeństwie. Czy można sprawić, by instytucje i organizacje stały się jego naturalnym nośnikiem?
Naukowcy od lat badają, jak szerzy się choroba. Teraz zadają to samo pytanie o współczucie. Czy można je „przekazać” dalej, sprawić, by obejmowało całe społeczności i instytucje, a nie tylko pojedyncze osoby? Najnowsze badania, opublikowane w marcu 2026 roku w specjalnym wydaniu „International Journal of Wellbeing”, pokazują, że tak – i że kluczem może być epidemiologia, czyli nauka o rozprzestrzenianiu się zjawisk w populacjach.
Dlaczego współczucie nie „skaluje się” samo?
W 2018 roku buddyjski uczony Thupten Jinpa postawił na konferencji niewygodne pytanie: skoro trening współczucia jest tak skuteczny i popularny, dlaczego nie widać jego wpływu na świecie? Jego zdaniem problem leży w skali – współczucie nie „skaluje się” na instytucje i systemy. Jak tłumaczył, „jeśli chcemy dokonać prawdziwej zmiany, musimy zmienić instytucje”. To spostrzeżenie stało się impulsem dla grupy naukowców zajmujących się zdrowiem publicznym. Zaczęli się zastanawiać, czy narzędzia epidemiologii – tej samej, która pomogła opanować epidemie chorób – można wykorzystać do „rozprzestrzeniania” współczucia.
Epidemiologia kontra „miękki” temat
Pomysł, by badać współczucie metodami epidemiologicznymi, od początku budził opór. Epidemiologowie uważali współczucie za zbyt „miękkie” i trudne do zmierzenia. Z kolei nauczyciele współczucia ostrzegali, że próby mierzenia go zniszczą jego istotę. Mimo to, jak wynika z artykułu opublikowanego 7 lipca 2026 roku na portalu Greater Good Magazine, naukowcy znaleźli „złoty środek”. W marcu 2026 roku ukazał się specjalny numer „International Journal of Wellbeing” zatytułowany „Towards an Epidemiology of Compassion”, w którym 23 artykuły autorstwa ponad 90 badaczy z różnych dziedzin próbują odpowiedzieć na fundamentalne pytania.
Jak zmierzyć coś, co wymyka się liczbom?
Największym wyzwaniem jest pomiar. Psycholog Cassandra Vieten i jej zespół znaleźli w literaturze naukowej aż 503 różne skale do mierzenia współczucia i empatii – co dowodzi, że brakuje konsensusu. Na poziomie populacji problem jest jeszcze większy. Badanie aktywności mózgu czy reakcji fizjologicznych w laboratorium to jedno, ale w realnym świecie – już nie. Dlatego naukowcy proponują nowe podejście: mierzyć współczucie poprzez to, jak jest zinstytucjonalizowane. Czy szpital ma procedury reagowania na cierpienie pacjenta? Czy organizacja posiada mechanizmy wsparcia dla pracowników w kryzysie? To, zdaniem badaczy, może być namacalnym wskaźnikiem.
Współczucie jako cecha… organizacji
Przełomem w myśleniu o współczuciu jest uznanie, że nie jest ono wyłącznie indywidualną umiejętnością. Jak argumentują James Kirby i jego współpracownicy, systemy, w których żyjemy i pracujemy, nie tylko ułatwiają lub utrudniają przepływ współczucia między ludźmi, ale same mogą być „aktywnymi podmiotami, które potrafią dawać i otrzymywać współczucie”. Organizacje – choć nie mają „serca” – mogą mieć intencję, być wrażliwe na cierpienie i zobowiązane do jego łagodzenia. Przykłady? Badania nad współczuciem w organizacjach, prowadzone m.in. przez Ace Simpsona i Monikę Worline, wskazują na konkretne cechy takich miejsc: przywództwo oparte na współczuciu, sieci komunikacyjne, które szybko informują o czyimś bólu, oraz fizyczna przestrzeń ułatwiająca interakcje.
Co to oznacza dla ciebie?
Badania nad epidemiologią współczucia to nie tylko sucha nauka. To próba odpowiedzi na pytanie, jak sprawić, by życzliwość i pomoc nie były jedynie kwestią dobrej woli jednostek, ale stały się standardem w systemie opieki zdrowotnej, w firmie, w szkole. Jeśli uda się zrozumieć, dlaczego współczucie „grupuje się” w niektórych miejscach i czasach, a w innych nie – być może uda się je świadomie „rozprzestrzeniać”. A w świecie, który – jak czytamy w artykule – wydaje się coraz bardziej spolaryzowany, potrzeba instytucjonalnego współczucia jest większa niż kiedykolwiek.


