Przejdź do treści
Poradniki

Goblintimacy: randkowa autentyczność, która może pomóc lub zaszkodzić

Goblintimacy to nowy trend randkowy, który każe pokazywać na randkach wszystko – dobre, złe i brzydkie. Czy autentyczność może być kluczem do lepszych relacji, czy raczej drogą do katastrofy?

3 min read
psychozen-bf941

„Goblintimacy” – nowy trend w randkowaniu, który każe pokazywać na randkach wszystko, co dobre, złe i brzydkie. Brzmi jak przepis na katastrofę, ale może też być sposobem na odzyskanie autentyczności w świecie przefiltrowanych profili i randkowego wypalenia. Gdzie leży granica między odświeżającą szczerością a zwykłym brakiem szacunku?

Skąd się wzięło goblintimacy?

Termin wywodzi się z „goblin mode” – stylu bycia, który w 2022 roku został ogłoszony przez Oxford English Dictionary słowem roku. Jak przypomina Bruce Y. Lee na łamach Psychology Today, goblin mode polegał na bezkompromisowym odrzuceniu społecznych standardów i norm. W praktyce oznaczało to noszenie piżamy przez cały dzień, jedzenie prosto z puszki czy rezygnację z makijażu. Goblintimacy przenosi tę filozofię na grunt randkowy: zamiast udawać kogoś, kim nie jesteśmy, pokazujemy się w pełnej krasie – z wadami, dziwactwami i całym bagażem.

Dlaczego to może działać?

Randkowy krajobraz jest dziś pełen frustracji. Profile na aplikacjach często mijają się z prawdą, a użytkownicy skarżą się na wypalenie i brak satysfakcji. W tym kontekście goblintimacy może być odtrutką. Jak pisze Lee, „pokazanie swoich wad od razu może być dużym oszczędzaczem czasu”. Osoby, które nie pasują, odpadną szybciej, a my nie tracimy energii na podtrzymywanie fikcji. Co więcej, autentyczność zmniejsza presję – randka przestaje być egzaminem, a staje się spotkaniem dwojga ludzi, którzy sprawdzają, czy ich „dziury pasują do siebie”, jak celnie ujmuje to autor.

„Goblintimacy robi w istocie to, o co w randkowaniu naprawdę chodzi: pomaga znaleźć właściwe dopasowanie” – Bruce Y. Lee

Kiedy autentyczność staje się toksyczna?

Trend ma jednak ciemną stronę. Lee przestrzega, by nie posuwać się za daleko. Podstawowe zasady – ubranie, kultura osobista, bezpieczeństwo – pozostają w mocy. Goblintimacy nie może być pretekstem do bycia niegrzecznym, agresywnym czy do wymuszania intymności. „Uważaj, by nie być lekceważącym wobec innych i nie używać goblintimacy do przedwczesnego wymuszania więzi” – dodaje autor. Innymi słowy: szczerość tak, chamstwo nie.

Jak zacząć i kiedy przerwać?

Jeśli chcesz spróbować, zacznij od małych kroków. Zamiast od razu opowiadać o wszystkich traumach, pozwól sobie na drobne odstępstwa od wyidealizowanego wizerunku. Może to być przyznanie się do niezbyt modnego hobby albo do tego, że dzisiaj nie masz siły na wymyślne stylizacje. Obserwuj reakcję drugiej osoby. Jeśli czujesz, że autentyczność spotyka się z szacunkiem i ciekawością – to dobry znak. Jeśli natomiast zaczynasz czuć się niezręcznie, a rozmowa dryfuje w stronę zbyt osobistych zwierzeń – zwolnij. Goblintimacy ma służyć budowaniu relacji, a nie zastępować terapię.

W razie wątpliwości warto skonsultować się z psychologiem lub doradcą relacji. Trend nie zastąpi profesjonalnego wsparcia, zwłaszcza gdy w grę wchodzą głębokie rany czy wzorce toksycznych związków.

Redakcja PsychoZen

Redakcja PsychoZen

AUTHOR