🔥 Gemini Pro 170 zł -43% CapCut Pro 460 zł -23% do niedzieli Zobacz →
Przejdź do treści
Poradniki

Pornmaxxing: kiedy performowanie pożądania staje się strategią przetrwania

Młode kobiety uczą się odgrywać sceny z pornografii, by zdobyć uwagę mężczyzn. Zjawisko nazwane pornmaxxingiem nie jest nową modą, lecz sygnałem głębokiego przesunięcia w tym, jak rozumiemy intymność i własne pragnienia.

3 min read
Pornmaxxing: kiedy performowanie pożądania staje się strategią przetrwania

Wyobraź sobie dziewiętnastolatkę, która podczas seksu celowo głośniej jęczy, żeby partner nie zaciskał mocniej dłoni na jej gardle. Nie robi tego z bólu – jak sama mówi, „optymalizuje” swój występ pod jego przyjemność. To nie jest pojedyncza historia. To zjawisko, które psycholożka Cheralyn Leeby nazywa pornmaxxingiem – performowaniem pożądania na wzór scen pornograficznych, by zdobyć męską uwagę. Skąd się bierze i jakie niesie koszty?

Czym właściwie jest pornmaxxing?

Termin wywodzi się z subkultury looksmaxxingu, czyli optymalizacji wyglądu w celu maksymalizacji atrakcyjności. W przypadku pornmaxxingu chodzi o stłumienie własnych pragnień i odegranie wyuczonego scenariusza. Jak cytuje Leeby słowa jednej z młodych kobiet: „Musisz być gwiazdą porno, żeby zdobyć faceta”.

To nie jest histeria na punkcie pornografii. To oparta na wywiadach obserwacja klinicystki, która od ponad dekady słyszy od pacjentek historie o odwróceniu dawnego wstydu: zamiast cierpieć z powodu tego, że partner ogląda pornografię, same aspirują do bycia aktorkami. Artykuł w Psychology Today opisuje to jako „głęboką inwersję” – przesunięcie od buntu wobec pornograficznych wzorców do ich internalizacji.

Skąd biorą się te scenariusze?

Zgodnie z teorią skryptów seksualnych (Gagnon i Simon, 1973) zachowania seksualne nie są instynktowne, lecz wyuczone. Młodzi ludzie chłoną wzorce z otoczenia. Badania potwierdzają, że wpływ na nastolatki mają nie tylko filmy dla dorosłych, ale też seriale, media społecznościowe i programy randkowe. Jak wskazuje Leeby, pokolenie temu nastolatka widziała wyidealizowane ciało raz w miesiącu w katalogu Victoria’s Secret. Dziś ogląda je przez 90 minut, pięć lub sześć wieczorów w tygodniu, przez całe lato – w programach takich jak Love Island.

Serial, który w ósmym sezonie jest najchętniej oglądaną oryginalną produkcją streamingową w USA, nie tylko pokazuje wyuczone scenariusze. On je nagradza: głosami, obserwacjami, pieniędzmi. Wyzwania takie jak „Heart Rate Challenge” (striptiz mierzony biometrią) czy „Bad Boss” (symulacja uwieść szefa) sprawiają, że performowanie pożądania staje się grą o wysoką stawkę.

Kto ponosi koszty?

Leeby nie demonizuje chłopców. Zauważa, że oni także odtwarzają wyuczone scenariusze – jak ten, który uczy łączyć dominację i duszenie z przyjemnością. Jednak koszty są asymetryczne. To kobiety częściej tłumią własne pragnienia i oceniają swoją wartość przez pryzmat tego, jak dobrze odgrywają cudzy scenariusz. Jak czytamy w artykule, „brak autentyczności może podkopać i przesłonić prawdziwe połączenie”.

„Pokaz mózgowi czegoś wystarczająco często, a przestaje to odczytywać jako szokujące i zaczyna postrzegać jako normalne” – pisze Leeby, powołując się na teorię systematycznej desensytyzacji Wolpe’a (1969).

Kiedy warto się zatrzymać i poszukać wsparcia?

Pornmaxxing nie jest diagnozą. To nazwa dla wzorca zachowań, który może sygnalizować, że kontakt z własnym pożądaniem został zastąpiony wyuczonym występem. Jeśli zauważasz u siebie lub bliskiej osoby: chroniczne pomijanie własnego komfortu w intymnych sytuacjach, poczucie, że „musisz” odgrywać sceny, które cię nie pociągają, albo lęk, że bez performowania nie zostaniesz zaakceptowana – to sygnał, by zwolnić.

Warto wtedy porozmawiać z psychologiem lub seksuologiem, który nie ocenia, ale pomaga odróżnić wyuczony skrypt od autentycznej chęci. Nie ma tu prostych rad. Jest za to pytanie, które każda osoba może sobie zadać: czy to, co robię w intymności, jest moje, czy jest dla kogoś?

Redakcja PsychoZen

Redakcja PsychoZen

AUTHOR