Przyjaźń się kończy, a ból zostaje. Jak strata bliskiej osoby odbija się na ciele
Zerwanie przyjaźni to nie tylko smutek. Psychoterapeutka wyjaśnia, dlaczego nasze ciało reaguje na tę stratę jak na fizyczne uderzenie i co zrobić, by nie utknąć w żałobie.
Zerwanie przyjaźni to nie tylko smutek i poczucie odrzucenia. Amerykańska psychoterapeutka dr Gina Simmons Schneider, która od lat pomaga osobom przechodzącym przez życiowe kryzysy, zwraca uwagę, że ta strata odbija się także na ciele. W rozmowie z magazynem „Zwierciadło” wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje i jak sobie z tym radzić.
Dlaczego koniec przyjaźni boli fizycznie?
Kiedy tracimy bliskiego przyjaciela, nasz organizm przechodzi przez podobny proces jak w przypadku żałoby po śmierci. Dr Gina Simmons Schneider podkreśla, że zakończenie przyjaźni może wywołać smutek, złość, poczucie odrzucenia i wiele pytań bez odpowiedzi. Te emocje nie pozostają bez wpływu na ciało. Badania pokazują, że przedłużający się stres związany z utratą relacji może spowalniać pracę serca, zaburzać sen i osłabiać układ odpornościowy. To dlatego po rozstaniu z przyjacielem często czujemy się fizycznie wyczerpani, mamy problemy z koncentracją i łatwiej łapiemy infekcje.
Jakie emocje towarzyszą stracie przyjaciela?
Psychoterapeutka wymienia całe spektrum uczuć, które pojawiają się po zerwaniu przyjaźni. To nie tylko smutek, ale też złość, poczucie odrzucenia, a nawet wstyd. Często zadajemy sobie pytania: „Czy to moja wina?”, „Czy mogłem zrobić coś inaczej?”. Dr Simmons Schneider podkreśla, że zaakceptowanie własnych emocji jest kluczowe. Tłumienie ich może prowadzić do przewlekłego napięcia, bólów głowy, problemów żołądkowych i bezsenności. Ciało przechowuje to, czego nie chcemy przeżyć do końca.
Jak przejść przez ten trudny czas?
Psychoterapeutka radzi, by dać sobie prawo do przeżywania wszystkich emocji bez oceniania ich. Ważne jest, by nie izolować się od innych – rozmowa z zaufaną osobą może przynieść ulgę. Dr Simmons Schneider zaleca także pisanie dziennika, w którym można zapisywać myśli i uczucia. To pomaga uporządkować chaos w głowie i zobaczyć sytuację z dystansu. Kolejnym krokiem jest stopniowe odbudowywanie poczucia bezpieczeństwa – poprzez rutynę, aktywność fizyczną i kontakt z naturą. Ciało potrzebuje czasu, by się zregenerować po emocjonalnym wstrząsie.
Kiedy szukać pomocy specjalisty?
Psychoterapeutka zwraca uwagę, że jeśli smutek po stracie przyjaciela utrzymuje się przez wiele tygodni, uniemożliwia normalne funkcjonowanie i towarzyszą mu objawy fizyczne – przewlekłe zmęczenie, bóle mięśni, problemy z sercem – warto skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą. Specjalista pomoże przepracować żałobę i odzyskać równowagę. Dr Simmons Schneider podkreśla, że nie ma jednej uniwersalnej recepty – każdy przeżywa stratę inaczej, a kluczem jest danie sobie czasu i przyzwolenia na wszystkie emocje.
Co zrobić, by nie utknąć w żałobie?
Psychoterapeutka radzi, by nie izolować się od bliskich. Rozmowa z kimś zaufanym, nawet jeśli nie rozumie w pełni sytuacji, pomaga rozładować napięcie. Ważne jest też, by nie obwiniać się za rozpad relacji – często przyczyny są złożone i nie zależą wyłącznie od nas. Dr Simmons Schneider zaleca, by stopniowo wracać do aktywności, które sprawiały przyjemność, i budować nowe, pozytywne doświadczenia. Ciało potrzebuje sygnałów, że życie toczy się dalej, a nie tylko ból po stracie.
Jeśli czujesz, że po stracie przyjaciela twoje ciało i umysł nie wracają do równowagi, pamiętaj, że nie jesteś sam. Więcej o tym, jak przejść przez ten trudny czas, przeczytasz w artykule psychoterapeutki dr Giny Simmons Schneider. Kluczem jest danie sobie czasu i przyzwolenia na wszystkie emocje – bez oceniania ich jako „złe” czy „słabe”.


