Kiedy ktoś mówi szybko, często interpretujemy to jako pośpiech, zniecierpliwienie albo złą wolę.
Gdy wolno, bywa odbierane jako ociąganie się lub pogarda.
Czy tempo mówienia może być cichym źródłem nieporozumień w codziennej komunikacji?
Nowe badania psychologiczne wskazują, że tak, ale nie w sposób, który podejrzewamy.