Problem nie polega na tym, że tych sygnałów nie ma.
Polega na tym, że często nie mamy nawyku ich słuchania, dopóki nie staną się naprawdę głośne.
To nie jest mistyczna umiejętność ani wynik wieloletnich praktyk.
To coś, co każdy człowiek robi w jakimś stopniu przez całe życie, choć z bardzo różną precyzją.