Zdarza się, że napięcie w ciele przestaje być sygnałem, a staje się stałym tłem.
Barki uniesione, szczęka zaciśnięta, oddech płytki — i wszystko to tak normalne, że niewidoczne.
Dopiero wieczór, gdy siadamy w ciszy, przynosi pytanie: kiedy to się zaczęło?
Ten artykuł nie jest o tym, jak szybko się rozluźnić.