Siadasz, zamykasz oczy, skupiasz się na oddechu.
Po chwili myślisz o tym, co masz jutro do zrobienia, o nieodebranej wiadomości, o tym, czy wyłączyłeś żelazko.
Otwierasz oczy i stwierdzasz, że medytacja to nie dla ciebie.
Że twój umysł jest zbyt niespokojny, zbyt głośny, zbyt zajęty.