Wiele osób podchodzi do nawyków z nastawieniem na efekt.
Jeśli rytuał nie poprawia snu, nie obniża lęku i nie zmienia sposobu myślenia, wydaje się stratą czasu.
Tymczasem istnieje cała kategoria drobnych praktyk, których wartość nie leży w rezultacie, ale w samym działaniu.
To rytuały, które nie muszą niczego naprawiać, żeby miały sens.