Siadasz do medytacji, zamykasz oczy i po kilku sekundach czujesz, że coś jest nie tak.
Kręgosłup nie chce być prosty, nogi drętwieją, a ramiona same opadają do przodu.
Próbujesz się wyprostować, ale po chwili znowu lądujesz w tej samej pozycji.
Zaczynasz myśleć, że medytacja nie jest dla ciebie, bo nie umiesz siedzieć idealnie prosto.