Stracili pracę, a wzięto ich za bogaczy. Czemu ta pomyłka cieszy psychologów?
Nowa polska komedia „Wkręceni” bawi absurdem, ale kryje w sobie poważny mechanizm: tożsamościową pomyłkę, która może wyzwolić. Dlaczego psychologowie chcieliby, żebyśmy częściej doświadczali takich przypadkowych, pozytywnych przeinaczeń?
Nowa polska komedia „Wkręceni” bawi absurdem, ale kryje w sobie mechanizm, który psychologowie nazywają terapeutycznym przypadkiem. Bohaterowie – zwykli ludzie po utracie pracy – zostają przez pomyłkę wzięci za bogatych niemieckich inwestorów. I nagle całe ich zachowanie się zmienia. To nie tylko świetny pretekst do śmiechu, ale też dowód na to, jak wielką siłę ma tożsamościowe przeinaczenie.
Zwykli ludzie, niezwykła pomyłka
Film „Wkręceni” opowiada o grupie Polaków, którzy stracili pracę i znaleźli się w trudnej sytuacji. Jednak przez komiczne zrządzenie losu zostają wzięci za bogatych inwestorów z Niemiec. Zaczynają zachowywać się inaczej – pewniej, śmielej, z podniesioną głową.
Ze źródła wynika, że „nie trzeba wielkiego planu, by całkowicie odmienić swoje życie – czasem wystarczy jedna pomyłka”. To kluczowa myśl.

Jak pomyłka w tożsamości może zmienić psychikę?
Psychologowie od lat badają zjawisko „labelingu” – gdy ktoś nazwie nas w określony sposób, zaczynamy się do tego dostosowywać. Jeśli przypadkowo zostajemy uznani za bogatych i wpływowych, nasz mózg może uruchomić odpowiednie schematy. Bohaterowie filmu zaczynają działać tak, jakby faktycznie byli tymi, za których ich wzięto. To nie tylko komedia, ale i ilustracja mechanizmu samorealizacji proroctwa – tyle że w pozytywnym wydaniu.

Co to oznacza dla nas?
W codziennym życiu rzadko doświadczamy tak spektakularnych pomyłek. Ale małe przypadki – gdy ktoś doceni nas ponad miarę, uzna za bardziej kompetentnych czy zaradnych – mogą działać podobnie. Warto otaczać się sytuacjami i ludźmi, którzy „pomylą się” na naszą korzyść. Nawet niewielki zastrzyk pozytywnego przeinaczenia może pomóc przełamać impas po stracie pracy czy innym kryzysie. Bo, jak mówi stare porzekadło: „udawaj, aż ci się uda” – a film „Wkręceni” pokazuje, że czasem nie trzeba nawet udawać, wystarczy, że inni pomyślą o nas lepiej.
Jak to wykorzystać w życiu?
Nie chodzi o zakładanie maski, ale o świadome wystawianie się na sytuacje, w których nasze pozytywne cechy zostaną dostrzeżone. Udział w nowych projektach, zmiana otoczenia, a nawet drobne role społeczne (jak bycie mentorem dla kogoś młodszego) mogą wywołać efekt podobny do tego z filmu: zaczynamy zachowywać się jak osoba, którą – jak sądzą inni – już jesteśmy. A to może być początek prawdziwej zmiany.
Źródło: relacja z premiery filmu „Wkręceni” w miesięczniku „Zwierciadło”


